Wybrałem się na przejażdżkę do Modlina i chciałbym podzielić się z Wami kilkoma uwagami.
Sam Port Lotniczy jest dobrze przygotowany na wózkowiczów i mamy z dzieciakami w wózkach. Jest jednak kilka innych problemów związanych z dojazdem do Portu Lotniczego w Modlinie z Warszawy.
1. Windy na Stacji kolejowej Modlin – tragedia! tak naprawdę to nie są windy ale podnośniki, czyli znany problem. Podnośniki podnoszące max 250 kg, czyli wyłącznie człowieka na wózku akumulatorowym bez asystenta i bez bagażu. Wymaga to wsadzenia osoby na wózku do kabiny podnośnika. Asystent bierze walizki i biegnie na piętro i ściąga kabinę przyciskiem. W trakcie jazdy podnośnik zacina się i wydaje okropne dźwięki jednak osoba na wózku (ze słabymi rękoma uniemożliwiającymi stałe trzymanie przycisku jazdy) nic nie może zrobić, bo guzik podnośnika trzyma ktoś inny. Co zrobić w momencie awaryjnym? Modlić się…
Dlaczego nie użyto dźwigów typu winda? (bo należałoby przeprowadzać jej systematyczną kontrolę?)  Powiem szczerze – wygląd podnośnika, zapach, obsługa  sugerują, że jesteśmy w zaniedbanym kraju socjalistycznym w latach 50 lat wcześniej. Wstyd mi przed każdym obcokrajowcem który musiał skorzystać z tego urządzenia… (o ile udało mu się skorzystać – bo jest bardzo awaryjny, co wiem od pracowników ochrony)
2. dojazd Koleją Mazowiecką – koszmar i żenada! KM posiada nowoczesny tabor – pociągi PESY i inne dostosowane do obsługi osób poruszających się na wózkach. Tabor jest OK, ale obsługa kompletnie nie potrafi używać podnośników! Na 4 próby przejazdy, ani razu nie poradzono sobie z podnośnikami. To są dobre i proste w obsłudze podnośniki, ale dobrze by było aby KM włożyła nie tylko kasę w ich zakup ale i troszkę w przeszkolenie obsługi.
Zrobiliśmy film pokazujący drogę jaką pokonuje osoba na wózku akumulatorowym aby dostać się do Modlina – jest to materiał na program telewizyjny! Rzucanie platformą, teksty typu: ‚nie rozłożę tego bo nie wiem czy da się złożyć’, przenoszenie wózka nad przestrzenią między peronem a wagonem, narzekanie, że to perony mają złe wysokości – wszystko to świadczy o braku podstawowej umiejętności obsługi podnośnika joystickiem sterującym. To jest nie tylko żenujące, ale i uszkadza drogi sprzęt mogący nam odpowiednio służyć.