___

Mieszkam ponad 25 lat na Natolinie i od 25 lat głosowałem w mojej komisji wyborczej. Komisja mieści się w szkole w której są schody. Za każdym razem, idąc głosować, informowałem komisję, poprzez osobę towarzyszącą albo przechodzącą obok, że przyjechał człowiek na wózku. Zawsze ktoś wychodził do mnie, podpisywałem listę, głosowałem a mój głos był wrzucany do urny.

Dzisiaj (20 VI 2010 – I tura) usłyszałem, że nie mogę głosować, bo nie można wyjść do mnie.

o

Dlaczego schody wyznaczają granicę moich praw?

Miasto uznało prawa osoby poruszającej się na wózku i pracuje nad udostępnieniem środków komunikacji czy przestrzeni miejskiej (tramwaje, autobusy, podjazdy na krawężnikach)

- dlaczego nie uznaje się prawa do samodzielnego głosowania w dowolnym lokalu? A co z matkami z dziećmi i osobami starszymi? (Zostawić dziecko na dole czy ‚tachać’ 30 kg po schodach? Wspinać się po schodach gdy trudno jest swobodnie chodzić?)

- czy lokale wyborcze nie powinny być w miejscach dostępnych dla wszystkich?

(a tak swoją drogą dlaczego dzieci na wózkach nie mają prawa iść do normalnej szkoły ale muszą uczyć się w specjalnych ośrodkach, wydzielonych klasach integracyjnych  albo być skazane na nauczanie indywidualne w domach – to prowadzi do izolacji)

o

Poczułem się dzisiaj dyskryminowany z powodu niepełnosprawności, poczułem się obywatelem gorszej kategorii.

Nie chcę głosować przez pełnomocnika (zachowanie tajemnicy wyboru), nie chcę być dowożony do miejsc dostępnych (ok 30% lokali jest), nie chcę załatwiać specjalnych zaświadczeń w urzędach aby głosować gdzie indziej. A dlaczego?

Nie chcę być zmuszany, jak to ma miejsce obecnie, do czynności (tydzień-dwa wcześniej) do których nie zmusza się innych obywateli. Chcę mieć te same prawa co inni.

Czy Pan/Pani też muszą czynić takie starania? To dlaczego ja muszę?

o

Z całym szacunkiem do starań władz: jeśli nie możecie zapewnić nam dostępności do wszystkich lokali, spowodujcie aby tam gdzie są schody ktoś zszedł do nas!

Bo jak się ma ta sytuacja do równego traktowania?

Warszawa, 20 czerwiec 2010

W drugiej turze wyborów będę głosował w innej komisji, nie tam gdzie moi bliscy – załatwiłem zaświadczenie bo jako osoba na wózku nie mam już szansy głosowania tam gdzie przez ostatnie 25 lat. To nie mój wybór.

Warszawa, 1 lipiec 2010

komisja wyborcza nr 615 w Warszawie (Natolin)

o

oo_

http://bi.gazeta.pl/im/6/8042/m8042556.mp3

o

o

o

o

o

o

o

SZALONY WÓZKOWICZ NIE ZAGŁOSOWAŁ. NIE MÓGŁ WEJŚĆ DO LOKALU.

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8037916,Szalony_wozkowicz_nie_zaglosowal__Nie_mogl_wejsc_do.html

o

o

http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1661526,0,,szalony_wozkowicz_nie_dali_mi_glosowac,wiadomosc.html