Pies, który miał szczęście trafić na odpowiednich ludzi!

Na pokazie psów asystujących w Lublinie zorganizowanym w ramach akcji Pomóżmy razem,  udało mi się poznać Panią Kasię Tarnogórską, hodowcę, którą mój Spajk ujrzał jako pierwszego człowieka na tym świecie.

Pani Kasia, bardzo miła i otwarta osoba, prowadzi hodowlę labradorów retriverów. Fakt, że wyszło z niej kilku doskonałych psich asystentów oznacza, że ta ‚psia linia’  jest bardzo prawidłowa, bez zaburzeń i wad genetycznych, oraz, że ‚psia mama’ spędzająca kilka pierwszych miesięcy ze szczeniakami doskonale zna się na swojej pracy i jest jej bardzo oddana. To bardzo ważne, ponieważ wymagania stawiane psim asystentom są dość surowe – pies musi mieć odpowiednie początkowe wychowanie i potencjał, aby być branym pod uwagę do szklenia. Obserwuje się charaktery, reakcje na różne bodźce, bierze pod uwagę inteligencję. Ważna jest socjalizacja psa wobec innych zwierząt i ludzi.

Gdy zobaczyłem uśmiech Pani Kasi i zamieniłem z nią kilka słów, poczułem ogromną sympatię. To niesamowicie ciepła osoba i nic dziwnego, że spod jej ręki wychodzą tak radosne a z drugiej strony zrównoważone psy. Spajk jest tego najlepszą wizytówką. To z jednej strony doskonały pomocnik (pies pracujący), a z drugiej cudny przyjaciel o radosnym i przyjaznym usposobieniu. Ciekawy świata i ludzi, chętny do zabawy, ale potrafiący się zorganizować i skupić.  Wiem, że gdybym szukał psa dla najbliższych znalazłbym go w tej hodowli.

Pani Kasiu, dziękuję za Spajka!

.

STRONA HODOWCY (kliknij na logo)


.

*

Poniżej zdjęcia małego Spajka:

zanim trafił w ręce Sylwii i Piotra z „Pomocnej Łapy”.

Mój pies miał szczęście dobrze się urodzić, trafić na wspaniałego hodowcę który dał mu cudne dzieciństwo, a później trafić do fundacji zajmującej się szkoleniem psów do pomocy osobom na wózkach. Również tutaj zetknął się z najlepszą kadrą z jaką mógłby się zetknąć. Sylwia, szefowa – osoba pracująca z miłością do tych zwierzaków i Piotr, stanowczy przewodnik i trener zapewniający psu zrównoważone wychowanie i szkolenie.  Dobrze ułożony i uczony metodami bez stosowania kar, wyrósł na najlepszego przyjaciela, przy którym teraz ja mogę czuć się bezpieczniej i dużo samodzielniej. W Spajka włożono ogrom pracy ale i ogrom serca. I teraz on dzieli się ze mną swoim kochającym serduchem. A mogę zaryzykować twierdzenie, że kocha mnie chyba bardziej niż pełną miską ryżu z warzywami i mięsem :)

...